Facebook

Poinformuj nas

Coś się wydarzyło? Czujesz się wzburzony? Poinformuj nas o tym.

    Pokaż swoją firmę i zyskaj klientów na Piskim!

    (zrobisz to w mniej niż 30 sekund)

    Czy wiesz co oznacza Łupkon? My już poznaliśmy ich Sekret!

    Czy wiesz co oznacza Łupkon_ My już poznaliśmy ich Sekret!

    Czy wiesz co oznacza Łupkon, a może kojarzysz wieś o nazwie Łupki? My zapoznaliśmy się bardziej w rozmowie z twórcami tegorocznego Łupkonu – Arturem Olchowym i Pawłem Bosakiem. Podzielili się z nami ciekawostkami na temat festiwalu, jego historią oraz przyszłością, która ma szanse stać się fantastyczna.

    Wystarczy dodać, że ten Mazurski festiwal rozwoju wyobraźni i kreatywności, odbywający się w Łupkach koło Pisza jest jednocześnie zlotem miłośników szeroko pojętej fantastyki i popkultury. Co ciekawe tegoroczna edycja odbywa się zarówno na żywo – w Sobotę (21 sierpnia 2021), jak również online w Sobotę i Niedzielę (21-22 sierpnia). Co raz ciekawiej, prawda? To w stylu Łupkonu, więc zacznijmy rozwijanie fabuły dopytując o szczegóły samych twórców.

    Opowiedzcie nam, jakie były początki Łupkonu i kto odpowiadał za jego powstanie?

    AO: Łupkon ma poniekąd dwa rodowody. Pierwszym z nich był Dzikon – kameralny konwent fantastyki organizowany w latach 2011-2016 w Szkole Podstawowej nr 1 przy Klementowskiego. Drugą podstawą był Festiwal Kultury Pruskiej i Mazurskiej w Łupkach z 2018 r., a tym samym ma dwóch ojców: mnie, organizatora pierwszych Dzikonów oraz Pawła, który odpowiadał za łupecki festiwal.

    fot. Dzikon – materiały organizatora

    Dlaczego wydarzenie odbywa się właśnie w Łupkach? Możecie coś dopowiedzieć o tym miejscu, jego historii?

    PB: Tak jak wspomniał Artur do Łupek zjechali się 3 lata temu rękodzielnicy z regionu i samo miejsce było chwalone przez uczestników. Łupki dysponują niezłym zapleczem logistycznym jak na imprezę o wielkości, którą planujemy. Ale Łupki także wpisują się w lokalne legendy i folklor mazurski, do którego nawiązuje festiwal. Kto nie słyszał w Piszu o przejściu podziemnym z zamku krzyżackiego do Łupek? 

    Czym Łupkon różni się od innych festiwali? 

    AO: Od festiwali kultury lokalnej, jakich odbywają się w Polsce dziesiątki, różni się komponentem popkulturowym i fantastycznym. Od konwentów fantastyki różni się komponentem mazurskim. Po prostu wybraliśmy z obu rodzajów wydarzeń najlepsze kawałki i stworzyliśmy coś, co mamy nadzieję zainteresuje łupczan i piszan popkulturą, a z drugiej strony fantastom z całego kraju przybliży nieco lokalny koloryt Mazur Południowych.

    Dlaczego wyobraźnia i kreatywność ma dla was tak duże znaczenie?

    AO: Za wszystkim, co nas otacza, stoi lub stał ktoś, kto w pewnym momencie krzyknął „Eureka!” (lub częściej pewnie coś mniej cenzuralnego). Za każdym utworem literackim, za każdym wynalazkiem, za każdym wielkim przedsięwzięciem. Głównym przesłaniem od nas, jako organizatorów, jest zaproszenie uczestników: chodźcie, popatrzcie, posłuchajcie, podyskutujcie i wyjdźcie z naszej imprezy zainspirowani. Nieważne czym! Cokolwiek to będzie, będziemy zachwyceni. Staramy się stworzyć przeciwwagę dla „świata dorosłych”, w którym mówi się młodszym i starszym, że ich zainteresowania są stratą czasu, że są głupie itp. Wszyscy to znamy: tylko byś te głupoty, z tego i owego nie będziesz mieć pieniędzy, zostaw to i zrób coś pożytecznego. Przeciwnie, chcemy te zainteresowania poznać. A czy to będzie świat Lovecrafta, Gwiezdne Wojny czy prawdziwa historia Vlada Dracula, łykamy wszystko jak pelikany!

    Zgromadziliście wokół siebie społeczność miłośników fantastyki i popkultury, jak wam się to udało?

    AO: Przez dziesięć lat współpracowałem z Stowarzyszeniem Miłośników Fantastyki AVANGARDA, z którym organizowaliśmy mnóstwo różnych inicjatyw w Warszawie i szerzej na Mazowszu. Ponadto współpracowałem z klubami z innych miast przy ich lokalnych wydarzeniach, a także przy Polconach – najbardziej prestiżowych „przechodnich” konwentach fantastyki, na których wręczana jest Nagroda Fandomu Polskiego imienia Janusza A. Zajdla. Pracując przy takich projektach poznaje się ludzi, którzy są z fantastyką i popkulturą związani albo hobbystycznie, albo zawodowo. Albo jedno i drugie.

    fot. Avangarda – Obiektyw w spódnicy

    Skąd u Was wzięło się zamiłowanie fantastyką i popkulturą?

    AO: U mnie zaczęło się z jednej strony od serialu Star Trek, a z drugiej od Juliusza Verne’a, poza tym trafiłem w okresie kształtowania nawyków czytelniczych na tę liminalną epokę początku lat 90. XX w., kiedy z Zachodu zaczęły napływać tonami kiepsko tłumaczone książki, pirackie komiksy, kiedy pojawiły się magnetowidy i pirackie kasety z filmami sprzedawane na rynku. Wystarczyło się zachłysnąć. No i nie pozwoliłem sobie wmówić, że fantastyka jest jakimś gorszym, pośledniejszym gatunkiem, z którą to opinią niestety często się spotykam w mainstreamie.

    PB: Tak dawno to już było, że niewiele pamiętam z początków. Przełomem na pewno był „Władca Pierścieni” J. R. R. Tolkiena, a potem już „połykałem” setki książek i filmów związanych z tą tematyką. W parze szły gry RPG i planszowe i tak już się ta tematyka kreci wokół mnie od ponad 30 lat.

    fot. Skiercon – Cech Fantastyki Skiercon

    W tym roku festiwal jest zarówno na żywo, jak i online. Opowiedzcie nam o tej unikatowej formie hybrydowego prowadzenia festiwalu.

    AO: Łupkon miał się odbyć fizycznie już w zeszłym roku i był przewidziany na nawet tysiąc odwiedzających, co nie jest niemożliwą do osiągnięcia frekwencją. Ale ponieważ przez ostatnie dwa lata przekonaliśmy się, że rozwój sytuacji jest nieprzewidywalny, zmieniliśmy jego formułę. Chodziło nam o to, żeby nawet w przypadku całkowitego lockdownu przynajmniej część Łupkonu, ta wirtualna, się odbyła. Również ta realna część w Łupkach mogłaby zostać zrealizowana, gdyż po prostu byśmy naszych szanownych twórców programu posadzili przed kamerami i w ten sposób „uciekli” z całym Łupkonem do internetu.

    Dlatego zaprosiliśmy do współpracy mój dawny klub Avangarda, którego członkowie realizowali już konwenty zdalne, a także Cech Fantastyki Skiercon, który w Skierniewicach robi wydarzenia o podobnym kształcie do Łupkonu. W takim zespole i przy tak elastycznym, modułowym projekcie samo wydarzenie jest niezagrożone bez względu na rozwój pandemii.

    fot. Skiercon – Cech Fantastyki Skiercon

    Jakie są wasze plany na przyszłość? Co dalej z festiwalem?

    AO: Chciałbym, aby w Piszu powstał mazurski klub fanów fantastyki, z sekcją literacką uczącą się pisania kreatywnego i organizującą spotkania z pisarzami, z dyskusyjnym klubem filmowym, ze spotkaniami autorskimi i wspólnie realizowanymi przedsięwzięciami, i z tym, z czym przyjdą ludzie chętni w takim klubie działać. Są w Piszu fani cosplay’u? Świetnie, jak możemy pomóc Wam rozwijać hobby? Są fani bitewniaków czy LARP-ów? Chodźcie do nas, wspólnie będzie nam łatwiej zbudować platformę do robienia rzeczy fajnych, twórczych i ciekawych. Wiem, że są fani gier planszowych, bo już ich Paweł zebrał i zorganizował w taką grupę. Jak już mówiłem wcześniej: nie ma głupich zainteresowań, żadne hobby nie jest stratą czasu! A sam Łupkon ma docelowo stać się stałym, jasno świecącym punktem na polskiej i europejskiej mapie konwentów fantastyki, obok Skierconu, zjAvy Opolconu, Imladrisu, Pyrkonu, Cytadeli i dziesiątków podobnych wydarzeń odbywających się w mniejszych i większych miastach. Festiwalem, na który ściągniemy Radka Raka, Rafała Kosika i Andrzeja Sapkowskiego. I liczę, że kiedyś, za pięć-dziesięć lat, słowa Łupki i Pisz, będą się kojarzyć z festiwalem fantastyki.

    Co sądzicie o Piskim (lokalnym) pejzażu festiwalowym?

    AO: Nie wiem, co mam sądzić. Z jednej strony mamy dwie imprezy na św. Jana jednocześnie, co jest delikatnie mówiąc głupawe, z drugiej nie mamy tu żadnej imprezy, która by się szerzej przebiła w świat. Wiem, że takie marki buduje się latami i ogromnym nakładem pracy, ale właśnie potrzebna byłaby na początek taka wieloletnia wizja budowania czegoś. Czyli to, o co pytaliście wcześniej: wyobraźnia i kreatywność. Przy takich dyskusjach o budowaniu marki wydarzeń kulturalnych zawsze przytaczam przykład Mrągowa, któremu szalenie zazdroszczę. Ktoś kiedyś wpadł na pomysł, żeby budować w Mrągowie markę country. Jak się zastanowić, był to pomysł szalony, bo co ma wspólnego mazurskie miasto z muzyką country?! Ale po latach pracy ma bardzo dużo wspólnego, bo ktoś kiedyś miał wizję i dość uporu, żeby ją realizować. Mam nadzieję, że Łupkon będzie rósł i krzepł, i stanie się na tyle głośnym wydarzeniem, zgromadzi wokół siebie tylu pozytywnie zakręconych ludzi, że z czasem stanie się taką marką dla Ziemi Piskiej. Uważam, że jest to pomysł wystarczająco szalony, żeby mieć taki potencjał. I wtedy fantaści z Zielonej Góry, Katowic czy Poznania bez pudła wskażą nasze miasto na mapie.

    Trudno się z tym nie zgodzić, przykład Mrągowa robi wrażenie… widać, że komuś się chciało! W Piszu kiedyś odbywał się systematycznie “Krok Piskiego Stylu” ale to było kiedyś. Teraz nie ma wydarzenia z którym kojarzyłby się ten teren region. Czy to Łupkon stanie się naszym festiwalowym znakiem eksportowym?

    Aby tak się stało trzeba przyjść na tegoroczną edycję!

    Łupkon na żywo odbędzie się w Sobotę od godziny 10 do 22 w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Łupkach.

    Zapowiada się Ciekawie, a jak wspominają organizatorzy – wydarzenie będzie doskonałą okazją do spędzenia weekendu w inspirującym otoczeniu i przyjemnej atmosferze. Podczas spotkania będzie można wziąć udział w prelekcjach, grach towarzyskich i hobbystycznych, a także konkursach, turniejach i wielu innych atrakcjach związanych z popkulturą i kulturą.

    Wydarzenie znajdziecie na Piski.pl ▶️ Tutaj, natomiast program Łupkonu wraz z opisem zamieszczamy poniżej:

    ▶️ Cała siatka programowa Łupkonu dostępna jest Tutaj.

    ▶️ Opisy wszystkich punktów programu Łupkonu dostępne są Tutaj.

    ▶️ Łukon Online dostępny jest na Discord – Link Tutaj.

    Tagi:

    Autor wpisu:

    Komentarze

    Zobacz też: