Facebook

Poinformuj nas

Coś się wydarzyło? Czujesz się wzburzony? Poinformuj nas o tym.

    Pokaż swoją firmę i zyskaj klientów na Piskim!

    (zrobisz to w mniej niż 30 sekund)

    Helikopter wpadł do Jeziora Tałty, naprzeciw hotelu Gołębiewski! Trzy osoby w szpitalu…

    Helikopter wpadł do Jeziora Tałty (1)

    Śmigłowiec, wpadł we wtorek rano (06.07.2021r.) do jeziora Tałty w Mikołajkach, na pokładzie którego były trzy osoby. Do szpitala trafili pilot oraz lecące śmigłowcem dwie kobiety – poinformował rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej Rafał Melnyk.

    Śmigłowiec spadł do jeziora Tałty naprzeciw hotelu Gołębiewski. Zdarzenie było widoczne z Hotelu.

    Z informacji od Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wiemy, że tuż przed godziną 9:30 otrzymali zgłoszenie o wpadnięciu śmigłowca do jez. Tałty naprzeciw hotelu Gołębiewski. Jednostka MOPR-u była na miejscu zaledwie po 3 minutach.

    Na miejsce zdarzenia dotarły ponadto dwie karetki wodne, OSP Mikołajki, PSP Mrągowo, PSP Giżycko oraz Policja wodna Mikołajki.

    Jedna osoba wydostała się ze śmigłowca o własnych siłach, dwóm pozostałym trzeba było pomóc. Maszyna po upadku do wody bardzo szybko zatonęła. Trójką poszkodowanych zajęli się ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy do poszkodowanych dotarli do nich jako pierwsi.

    Według strażaków, poszkodowani mają obrażenia m.in. urazy kręgosłupa. Uratowani z katastrofy zostali przetransportowani do okolicznych szpitali. Jedną z poszkodowanych do szpitala zabrał śmigłowiec LPR.

    Jak podał rzecznik warmińsko-mazurskich strażaków, śmigłowiec wystartował z pobliskiego Słonecznego Portu. Przedstawiciele Słonecznego Portu przekazali, że śmigłowiec Robinson 44 wzniósł się, po chwili silnik zgasł, a maszyna runęła do wody. Jak wskazali, mężczyzna który pilotował śmigłowiec był jego właścicielem i wraz ze znajomymi leciał do swojej firmy.

    Na miejsce po wypadku przyjechali strażacy płetwonurkowie, którzy sprawdzili, czy nie było jeszcze innych osób na pokładzie. Wskazali też, że z maszyny wydostaje się paliwo. Śmigłowiec leży na dnie jeziora na głębokości 13-15 metrów, będzie wyciągany z wody.

    Penetracji wraku śmigłowca dokonała para nurków z Państwowej Straży Pożarnej ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Giżycka i Mrągowa. W akcji nurków nie stwierdzono innych osób we wraku, co wyklucza inne osoby poszkodowane. Wskazali także, że z wraku maszyny wydostaje się paliwo.

    Śmigłowiec jest już wydobyto na powierzchnię.

    Podczas wyciągania wraku 500 metrów dalej doszło do pożaru łodzi. Sytuacja szybko została opanowana.

    Wideo z upadku Śmigłowca możemy zobaczyć na stronie TVN24: https://tvn24.pl/polska/mikolajki-smiglowiec-wpadl-do-jeziora-na-mazurach-nagranie-z-momentu-katastrofy-5141219

    Więcej zdjęć z akcji ratunkowej znajdziesz na Facebookowej stronie OSP Mikołajki:

    Źródło: PAP/ Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe/ OSP Mikołajki/ KWPSP Olsztyn/ fot. Tomasz Waszczuk/PAPA/ fot. Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe/OSP Mikołajki

    Tagi:

    Autor wpisu:

    Komentarze

    Zobacz też:

    Uroczysta prezentacja tablic historycznych w Niedźwiedzim Rogu

    Wspólnym wysiłkiem społeczności lokalnej, zostały zorganizowane trzy tablice historyczne o miejscowościach Niedźwiedzi Róg oraz Głodowo. W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy, turyści oraz przedstawiciele władz gminy. Zapraszamy również to przeczytania legendy o miejscowości Niedźwiedzi Róg pod tytułem Niedźwiedzi Róg, czyli legenda zakrapiana miodem pitnym. Autor zdjęć: Piotr

    Konsultacje społeczne wspólnej strategii obszaru Wielkich Jezior Mazurskich

    Zakończono prace nad aktualizacją wspólnej strategii rozwoju dla całej Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Projekt dokumentu jest efektem współpracy samorządów lokalnych zdeterminowanych do współpracy i promocji obszaru Wielkich Jezior Mazurskich. Sama strategia ma pomóc w sprawnej realizacji założeń rozwoju tego regionu, w szczególności korzystając ze środków Unii Europejskiej.

    O tym jak beztroski kowal z Jagodnego skradł diabłu rogi

    O tym jak beztroski kowal z Jagodnego skradł diabłu rogi

    Przed wieloma wiekami, u schyłku XVI wieku, żył we wiosce Jagodne stary kowal Dobrogost. Syna miał jedynego spadkobiercę, o imieniu Siemowit. Z czasem większość obowiązków w kuźni przejął dziedzic, ojciec utracił już krzepkość a i w krzyżu go niemiłosiernie łupało. Na brak pracy narzekać nie mogli, dużo we wsi koni było do podkucia, a i z Jańsborka zdarzył się klient na kraty do okien czy okucia drzwiowe. Żyli sobie spokojnie na skraju osady, w domku krytym strzechą i pięknym widokiem na łąki.