Facebook

Poinformuj nas

Coś się wydarzyło? Czujesz się wzburzony? Poinformuj nas o tym.

    Pokaż swoją firmę i zyskaj klientów na Piskim!

    (zrobisz to w mniej niż 30 sekund)

    Stara legenda o Mściborze z Małego Płocka

    Stara legenda o Mściborze z Małego Płocka

    Przed wieloma wiekami, na pograniczu Mazowsza z pogańskimi Prusami żył dzielny rycerz o imieniu Mścibór. Był niczym góra, liczył sobie dwa metry i potrafił gołymi rękoma złapać byka za rogi, stąd wzięło się też to powiedzenie. Chłopi się go bali ale i szanowali. Zawsze kiedy stawał na progu miejscowej karczmy, nagle zapadała śmiertelna cisza, po chwili karczmarz rzucał jakiś głupi żart dla rozluźnienia atmosfery i wszyscy wracali do sączenia piwa ale nikt się nie śmiał. Słynął w całej puszczy z męstwa i odwagi. Pewnego dnia wraz ze swoimi wojami zasadził się na krzyżacki transport na trakcie z Jańsborka do Scÿtna. Wieźli daniny zebrane z pobliskich wiosek. Mścibór rozgromił krzyżackich rycerzy, a niedobitki przepędził. Łup rozdał biednym chłopom, sobie nic nie biorąc.

    Te niesamowite historie dotarły również do uszu księcia Mazowieckiego Janusza I, który po ich wysłuchaniu wezwał Mścibora na dwór i powiedział:

    – Moje przyjazne stosunki z Polską i Litwą spotęgowały wrogość ze strony zakonu Krzyżackiego. Gdyby nie rychła interwencja Władysława Jagieły na wieści o moim porwaniu przez komtura Rudolfa, to bym dawno zmarniał w lochach Malborka. Dlatego też wezwałem ciebie Mściborze, bo musisz wiedzieć, że nadchodzi ostateczna wojna w krzyżakami, która przesądzi o naszych losach. Umyśliłem sobie wznieść warownie na pograniczu, abyś mógł prowadzić regularną ofensywę przeciw tym łotrom krzyżakom. Zbierz najznakomitszych wojów i ruszaj do puszczy. W zachodniej części Wysoczyzny Kolneńskiej, nad rzeką Cetną leży wieś. Tam wybudujesz gród. Ruszaj!

    Niezwykła historia o białym rycerzu z Małego Płocka

    Przed Mściborem stało poważne zadanie. Zebrał swoich wojów i wraz z miejscowymi pachołkami zaczęli wycinkę pobliskiego lasu. Pracowali ciężko, wszyscy po równo, od świtu do zmierzchu. Ze ściętych pni budowano szkielet wału w formie skrzyń umocnionych konstrukcją hakową, który następnie otoczono kilkumetrową fosą. Wybraną ziemię i kamienie użyto do wypełnienia szkieletu. Taka konstrukcja była odporna na pokopania wroga.

    Po miesiącach ciężkiej pracy usypali wysoki na 10 metrów i szeroki u podstawy na około 25 metrów wał. Na ziemnym wale postawili ciosaną dębową palisadę. Do wnętrza grodu prowadziła od wschodu brama, nad którą wzniesiono małą warownie. Wewnątrz postawiono budynki na planie prostokąta, a na środku wykopano studnię.

    Minęło wiele spokojnych lat na pograniczu. Mścibór wziął sobie za żonę córkę sołtysa i nawet doczekał się dziedzica. Wraz z wojami regularnie bronił wieśniaków przed najazdami, a i chętnie wybierał się w głąb puszczy, aby zasadzać się na krzyżaków. Wieści o jego działalności dotarły w końcu do Scÿtna a następnie do Elbinga. Komtur Zygfryd Malpot von Bassenheim wściekł się na wieści przyniesione od szpiegów.

    – Panie! – krzyknął pierwszy szpieg – Na pograniczu z Mazowszem wiedźmy i strzygi porywają pobożnych krzyżaków i biorą sobie ich za mężów. Podobno razem smołę ważą u Belzebuba na służbie!

    – Ale jak to? Wodne strzygi porywają naszych braci? – komtur spojrzał z niedowierzaniem – Kpicie ze mnie?

    – To nie tak panie! – powiedział szybko drugi szpieg – Gród podobno powstał na granicy, dowodzi na nim nijaki Mścibór. Wojownik to wielki jak niedźwiedź, dziesięciu krzyżaków w pojedynkę pokonał, a opowiadali mi to puszczacy co tam po grzyby się wybierają.

    – To najpewniej zemsta tego chłystka księcia Janusza I – odparł Zygfryd Malpot von Bassenheim – Mści się na nas, jak tchórz biorąc naszych w zasadzki. Ja mu już zgotuję los! Obrócę ten dziecinny gród w perzynę! Skrybo, pisz posłanie do Scÿtna, mogą spodziewać się naszego oddziału konnicy nim księżyc stanie w pełni!

    Ziemia zadrżała w całej puszczy. Spod kopyt krzyżackich koni rwała się trawa. Puszczacy uciekali w popłochu myśląc, że to wojna. Zwierzyna spłoszyła się na dziesiątki kilometrów, zapadła cisza. Późnym wieczorem w Małym Płocku, gdy księżyc zawisł nad grodem w pełni, znikąd pojawił się krzyżacki oddział konnicy. Zaatakowali znienacka niczym obślizgła żmija. Nie oszczędzali nikogo, palili co się dało.. Jak zdobyli gród? Tego nie wiadomo. Ci którym udało się uciec wrócili po odjechaniu krzyżaków. Pochowali z szacunkiem poległych na polu obok spalonego grodu.

    Niezwykła historia o białym rycerzu z Małego Płocka

    Ziemny wał grodu z Małego Płocka przetrwał do dziś. Wiele osób ma problem z jego odnalezieniem, dlatego załączamy mapę poniżej. To miejsce wciąż nie jest oznaczone w Google mapach. Na cmentarzysku przeprowadzono szczątkowe badania archeologiczne. Odkryto, że cmentarz ma przynajmniej dwie fazy. Pierwszą do XIII wieku, którą przykrywa warstwa spalenizny i młodszą z XV wieku. Z tej młodszej pochodzi grób dwumetrowego mężczyzny pochowanego w dębowej trumnie. Zbadano również majdan i odkryto tam szczątki spalonej wieży mieszkalnej z kamiennym piecem.

    Stara legenda o Mściborze z Małego Płocka to zapewne tylko bajania starego głupca, po szklance gorzałki. Ale śmiałkowie, którzy odwiedzają to miejsce przysięgają, że wciąż tam słychać szczęk uderzającego w bramę taranu.

    Powyższy tekst jest bajaniem fantastycznym z przesłaniem, inspirowanym prawdziwym miejscem i postaciami.

    Poniżej Gród w Mały Płocku

    Tagi:

    Autor wpisu:

    Komentarze

    Zobacz też:

    Cadeci z PMOS Pisz na podium w Pucharze Świata we Włoszech

    Żeglarze z PMOS Pisz na podium Mistrzostw Świata we Włoszech

    W regatach zorganizowanych przez klub Fraglia Vela Riva wystartowało sześćdziesiąt załóg. Aż dwanaście spośród nich, stanowiły załogi Reprezentacji Polski. Osiem z nich to przedstawiciele klubu MKS Dwójka Warszawa, dwie załogi z klubu PMOS Pisz i dwie z MKŻ Mikołajki.

    O tym jak beztroski kowal z Jagodnego skradł diabłu rogi

    O tym jak beztroski kowal z Jagodnego skradł diabłu rogi

    Przed wieloma wiekami, u schyłku XVI wieku, żył we wiosce Jagodne stary kowal Dobrogost. Syna miał jedynego spadkobiercę, o imieniu Siemowit. Z czasem większość obowiązków w kuźni przejął dziedzic, ojciec utracił już krzepkość a i w krzyżu go niemiłosiernie łupało. Na brak pracy narzekać nie mogli, dużo we wsi koni było do podkucia, a i z Jańsborka zdarzył się klient na kraty do okien czy okucia drzwiowe. Żyli sobie spokojnie na skraju osady, w domku krytym strzechą i pięknym widokiem na łąki.

    Za nami Gala XVII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Michała Kajki

    Po raz kolejny poezja zagościła w domu Michała Kajki w Ogródku. W sobotę, 31 lipca odbyła się Gala XVII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Michała Kajki. organizowanego przez Muzeum w Ogródku, wspólnie z Polaną Kultury w Orzyszu.  Wiersze laureatów zaprezentowała aktorka teatralna i filmowa – Laura